Łyżka pełna szczęścia

02.03.2018 r.
Marzenia są po to, by je realizować. Ugoszczeni w katowickiej „Srebrnej Łyżeczce”, w otoczeniu doskonałych deserów mogliśmy poznać historię realizacji życiowego marzenia jej właścicielki.
 
O tym, że Pani Agata jest kobietą pełną pasji do gastronomii i prowadzenia tego nietuzinkowego miejsca, mogliśmy się przekonać już po pierwszych kilku minutach rozmowy. Lokal jest jej pierwszym krokiem na rynku gastronomii, lecz przede wszystkim efektem głębokiej chęci zmian we własnym życiu oraz dążenia do realizacji marzeń. Jak sama mówi: „Przychodzi taki czas w życiu, gdzie mimo dobrze rozwijającej się kariery zawodowej, mamy głęboką potrzebę zmiany i rozwoju w całkiem nowych kierunkach. Odkrywamy w sobie wtedy na nowo nasze młodzieńcze pasje i pomysły, które najwyższy czas zrealizować.” W ich realizacji właścicielkę wspiera przede wszystkim jej siostra- Pani Urszula, która odpowiedzialna jest jednocześnie za znakomite wypieki- wizytówkę „Srebrnej Łyżeczki”.
 
Zapytana o lokalizację i sam pomysł na funkcjonowanie lokalu, Pani Agata wskazuje, iż decydując się na realizację swojej pasji, brała pod uwagę wiele miejsc- w tym te w nowoczesnych centrach handlowych. Przypadkowa wizyta na Bażantowie pozwoliła jej jednak odkryć zupełnie inne wyjątkowe miejsce, w którym ostatecznie powstała „Srebrna Łyżeczka”. Idea lokalu jest niezwykle prosta, lecz również niezwykle przyciągająca dla gości. Jest to bowiem nie tylko miejsce pełne doskonałych deserów i przepysznych śniadań, ale przede wszystkim lokal, w którym rodzina lub przyjaciele mogą spotkać się, by swobodnie ze sobą porozmawiać. Prosta, lecz w dzisiejszych czasach wiecznego biegu, niezwykła idea pozwala nam na chwilę się zatrzymać i znaleźć czas na rozmowę z drugą osobą.
 
Zgłębiając bogatą kartę deserów oraz przypatrując się klientom, którzy co chwilę pojawiają się po desery na wynos, pytamy również Panią Agatę o genezę nietuzinkowej nazwy lokalu. Szybko odkrywamy, iż kryje się za nią niezwykle ciekawa historia. Sam pomysł na nazwę został podsunięty właścicielce przez bliskiego przyjaciela, który zaszczepił w jej głowie hasło „srebrna łyżeczka”. Jest to bowiem symbol szczęścia i pomyślności, gdyż w dawnych czasach bardzo bogate rodziny zwykły obdarowywać małe dzieci srebrną łyżeczką z ich imieniem. Bakteriobójcze właściwości srebra pozwalały dziecku na uniknięcie wielu chorób, dając znacznie większą szansę na zdrowie dzieciństwo. Symbol szczęścia i pomyślności z pewnością niezwykle dobrze pasuje do odwiedzonego przez nas lokalu, zapowiadając długie lata świetności tego miejsca.
 
Również pomysł na Tichauera w „Srebrnej Łyżeczce” podsunięty został Pani Agacie przez przyjaciela, który słysząc, iż poszukuje ona ciekawego piwa do swojego lokalu, w pełni polecił jej właśnie nasze piwo. Podczas rozmowy, Pani Agata, również nie omieszkała dodać, iż klienci bardzo chwalą sobie właśnie Tichauera, jako towarzysza śniadań oraz deserów.
 
„Srebrna Łyżeczka” jest z pewnością ciekawym miejscem, które warto odwiedzić nie tylko dla doskonałych deserów, śniadań czy czekolady. Miejsce to jest pełne ciepłej rodzinnej atmosfery, która otacza nas już od samego wejścia. Z pewnością jako łasuchy będziemy pojawiać się tam częściej, co i wam polecamy.

Michał Wiechoczek
Redakcja Browaru Obywatelskiego